Andrzej Duda poniżony. Tak o prezydencie mówią w PiS

Obchody niepodległościowe miały być punktem kulminacyjnym prezydentury Andrzeja Dudy. Od strony organizacyjnej wyszła klapa, bo decyzje zapadały chaotycznie i w ostatniej chwili. Narodowcy uważają, że prezydent i rząd zawłaszczyli sobie ich marsz. O referendum konstytucyjnym już właściwie wszyscy zapomnieli. „W PiS złośliwie mówią o nim ‚Andrzejek’. Nie ma żadnych własnych projektów politycznych ani pomysłu na prezydenturę” – ustalił „Newsweek”.

– To, co oni zrobili z tym stuleciem niepodległości, to jest rekord świata. Przygotowywać się dwa lata, wydać 200 milionów złotych i na końcu, żeby tego się do kupy nie dało zebrać, to jest niezwykłe! – tak skomentował uroczystości były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Jego zdaniem prezydent Duda mógłby ściągnąć na państwowe obchody przywódców takich jak Angela Markel, czy prezydent Macron. Jednak przy polityce, jaką prowadzi trudno uwierzyć, aby w ogóle chcieli z nim na ten temat rozmawiać.

Chwilę wcześniej była wtopa z żarówkami. Duda na forum polsko-niemieckim w Berlinie oskarżał Unię Europejską o deficyt demokracji, bo… zakazała sprzedaży zwykłych żarówek, przez co można kupić tylko te energooszczędne. „Ludzie prezydenta wiedzą, że głupio chlapnął i zaraz zostanie bohaterem memów. (…) Internauci nazywają głowę państwa polskim Januszem za granicą” – przypomina tygodnik.

Pyskówki na Twitterze z dziennikarzami też nie przysparzają prezydentowi splendoru. Gdy Duda skomentował zdjęcie przywódców Rosji, Niemiec, Turcji i Francji internauci naśmiewali się, że szanujący siebie i swój kraj przywódca byłby na tym spotkaniu, a nie jedynie komentował zdjęcia z niego jako „urocze”.

– Jemu ta prezydentura naprawdę się spodobała. Zarabia mniej niż europoseł, ale wszystko ma podane pod nos. Jeden telefon i wszyscy w Juracie czekają. Obsługa robi zakupy, ugotuje najbardziej wymyślne potrawy, Andrzejek świat sobie pozwiedza. Może zaprosić do pałacu znajomych z Krakowa i elegancko ich ugościć – opowiada ważny polityk PiS i dodaje, że dworskie życie mocno wciągnęło zarówno Dudę, jak i jego małżonkę, która towarzyszy mu w zagranicznych podróżach.

Co gorsza, jak wskazują źródła tygodnika, Duda nie ma już właściwie żadnych ambicji. – On w ogóle zrezygnował z budowania własnej pozycji – ocenia rozmówca „Newsweeka”. Tygodnik przypomina przy okazji wielkie obietnice Dudy dla frankowiczów. Tu też skończyło się na niczym.

Ponoć coraz gorzej prezydenta oceniają najwierniejsi współpracownicy prezesa Jarosława Kaczyńskiego, jak Joachim Brudziński czy Mariusz Błaszczak. Już teraz prezydent ma obawiać się, że PiS nie poprze jego kandydatury na drugą kadencję, a do wyborów już tylko półtora roku.

„Andrzej Duda nie tylko nie zbudował przez trzy lata samodzielnej pozycji, ale totalnie podporządkował się PiS. Stał się zakładnikiem polityki prowadzonej przez partię rządzącą. A zatem los Dudy będzie zależał od losu PiS” – podsumowuje tygodnik.

Źródło: „Newsweek”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Udostępnij